<title_newspaper="Gromada"> 
<title_article="1 Maja w stolicy"> 
<author_1=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1952">
<month=5>
<date=1952-05-11>
<period=w2> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
W dzie 1 maja Warszawa bya jeszcze pikniejsza ni zawsze. Mienia si czerwieni sztandarw, hase, transparentw. Na wietrze opotay czerwone i czerwono-biae sztandary. Rozbrzmiewaa nasza stolica radosnym rozgwarem mieszkacw. Z gonikw pyna muzyka.
O godzinie 10 rano rozpocz si ogromny pochd 1-Majowy. Przed gmachem Komitetu Centralnego PZPR Prezydent Bolesaw Bierut z przedstawicielami Rzdu i Partii przyjmowa defilad.
Oto zebralimy si znw na ulicach polskich miast w radosnym, sonecznym dniu wita Pierwszomajowego.
Po raz 8 wicimy 1 Maj w wolnej, niepodlegej, wyzwolonej z jarzma kapitalizmu Polsce Ludowej  tymi sowami zacz swe przemwienie 1-Majowe Prezydent Bolesaw Bierut.
Przemwienie co chwila przeryway burzliwe oklaski i niemilknce, gorce owacje na cze budowniczego Polski Lodowej, Wodza Narodu i Partii  Bolesawa Bieruta. Raz po raz rozlegay si potne okrzyki na cze naszego Wielkiego Przyjaciela  Jzefa Stalina. Ze wszystkich ust zryway si okrzyki: Stalin  Bierut  Pokj.
Gdy orkiestra zagraa Midzynarodwk", z tysicy piersi popyna ta bojowa pie rewolucyjna i potnym echem rozlega si po Warszawie. Salwy artyleryjskie oznajmiy rozpoczcie pochodu.
Przez kilka godzin pyny ulicami stolicy nieprzebrane tumy ludzi ponad 400 tysicy osb manifestowao sw rado, swe przywizanie do Wodza Narodu, Bolesawa Bieruta. Manifestowao sw niezomn wol walki o pokj, Plan 6-lerni, o socjalizm, o wolno wszystkich ludzi pracy na caym wiecie!
Maszeroway barwne szeregi dzieci, modziey, ZMP-owcw w zielonych koszulach i czerwonych krawatach. Szli piknie, rwnym krokiem, z piosenk na ustach. Za nimi sportowcy i kolarze biorcy udzia w Wycigu Pokoju. 
A pniej pyny i pyny ogromn fal barwne, rozpiewane szeregi robotnikw i chopw. Szli robotnicy, technicy i inynierowie naszych przedsibiorstw przemysowych i budowlanych. Szli chopi w strojach ludowych, ktrzy zjechali do Warszawy z caej Polski. Przyjechali z gromad i ze spdzielni produkcyjnych, by manifestowa na cze sojuszu robotniczo - chopskiego. Rado bia z ogorzaych twarzy, z byszczcych oczu. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 
